STUDIA IURIDICA LXXXVI Studia Iuridica 86 ISSN 0137-4346; e-ISSN 2544-3135 Creative Commons: Uznanie Autorstwa (CC BY) 3.0 Polska http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/ DOI: https://doi.org/10.31338/2544-3135.si.2020-86.17 Jakob Fortunat Stagl1 Universidad de Chile, Facultad de Derecho, Pío Nono 1, Providencia, Santiago de Chile, Chile Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet Warszawski e-mail: jakob.stagl@u.uchile.cl; j.stagl@uw.edu.pl ORCID: 0000-0001-7786-6150 PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ. O ARCHEOLOGII PRAWNEJ PRAWA OSOBOWEGO* PERSONA: A MASK WITH HUMAN FACE. ON THE LEGAL ARCHAEOLOGY OF THE IUS PERSONARUM* Abstract The article analyses the archaeology of the concept of ‘person’, from the Etruscan Phersu to the Roman ius personarum. The ‘law of persons’ was at the beginning just a tool for the domination of all those who were not patres familias, due to its origin in the sinister and sadistic Etruscan Phersu, a man-hunter with a mask. But, little by little, 1 Dr. iur. J. F. Stagl jest profesorem prawa rzymskiego i wprowadzenia do nauk prawnych na Universidad de Chile w Santiago, jak również kierownikiem Centrum Prawa Transnarodowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Publikuje w obszarze prawa rzymskiego i cywilnego. * Niniejszy artykuł powstał w ramach projektu badawczego Fondecyt Regular Nº 1201262 „Diaíresis, deutérosis y didáctica en la morfología del Digesto” (Chile). Częściowo opiera się on na następujących wcześniejszych pracach: J. F. Stagl, Die Personwerdung des Menschen: Anfänge im römischen Recht, (w:) H. Thomas, J. Hattler (red.), Personen ‒ Zum Miteinander einmaliger Freiheitswesen, Frankfurt a.M. 2012, s. 89–111, oraz idem, Die „Person”: phrygische Mütze oder PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 257 Phersu’s face changed and became human. The driving force behind this development, apart from natural law, was the idea of formal equality which morphed into a material category. The modern concept of person, which was developed in the middle ages, has its archaeological foundations in the persona of the ancients. KEYWORDS Phersu, persona, Spaemann, Roman law, law of persons, natural law SŁOWA KLUCZOWE Phersu, persona, Spaemann, prawo rzymskie, prawo osobowe, prawo naturalne I. NATURAE RATIONALIS INDIVIDUA SUBSTANTIA W jaki sposób człowiek stał się osobą i co to oznacza2? W historii osoby można wyróżnić dwie epoki3: ukształtowanie się prawnego pojęcia osoby u Rzy- mian oraz jego dalszy rozwój w kierunku chrześcijańsko-tomistycznego pojęcia osoby z epoki średniowiecza, kiedy koncept ten zyskał swój „właściwy poten- cjał antropologiczny”, jak określił to Spaemann4. Zajmiemy się teraz pierwszym z owych dwóch okresów. Postawimy sobie przy tym pytanie, jak to możliwe, że pojęcie prawne mogło zyskać potencjał antropologiczny, i na jakiej zasadzie nauki o prawie mogą wnieść coś do etyki. Nessushemd?: Eine Auseinandersetzung mit Roberto Esposito’s „Terza Persona”, Bonner Recht- sjournal 2012, s. 11–20. Wszystkie uprzednie rozważania dotyczące pojęcia osoby oraz niewolnic- twa zostały podsumowane w tomie: Camino desde la servidumbre: Escritos sobre la servidumbre en la Antigüedad, su derrota y la amenaza de su retorno, Ms. 199 stron, w ramach serii: Antonio Fernández de Buján (red.), Monografías de Derecho Romano y de Cultura Clasíca, Madrid 2020. 2 W ostatnim czasie: St. Klingbeil, Der Begriff der Rechtsperson, Vol. 217, Archiv für die civilistische Praxis 2017, s. 848–885; P. Perlingieri, La persona e i suoi diritti: problemi del diritto civile, Napoli 2005. 3 M. Fuhrmann, s.v. persona, (w:) J. Ritter [et al.] (Hrsg.), Historisches Wörterbuch der Philo- sophie, Vol. VII, Basel 1989, s. 269–271; J. M. Ribas Alba, Persona desde el derecho romano a la teología cristiana, Madrid 2011; J. Rist, What is a Person, Cambridge 2019; V. Scarano Ussani, La „scoperta” della persona, „Ostraka” 2009, Vol. 18, s. 243 i n.; E. Stolfi, La nozione di „persona” nell’esperienza giuridica romana, „Filosofia politica” 2007, Vol. 21, s. 379, 382. 4 Por. R. Spaemann, Was macht Personen zu Personen?, (w:) H. Thomas, J. Hattler (Hrsg.), Personen – Zum Miteinander einmaliger Freiheitswesen, Frankfurt a.M. 2012, s. 29–44. 258 Jakob Fortunat Stagl Celem niniejszej pracy jest ukazanie, jak pojęcie osoby z początku służyło do pozbawienia człowieka praw, a następnie do nadania mu ich. Odpowiedzialność za tę zmianę ładunku aksjologicznego i idące z nią w parze przekształcenie się pojęcia ponosili, jak zobaczymy, prawnicy wyznający idee prawa naturalnego5. Owe zasługi rzymskich prawników mają konsekwencje aż do dzisiaj, ich tek- sty wywarły bowiem nieprzewidziany wpływ na historię zachodniego świata6. Wielokrotnie przywoływane w niniejszych rozważaniach Instytucje Justyniana należą obok Biblii do najbardziej poczytnych ksiąg Zachodu7. Przez ponad 1500 lat każdy student prawa rozpoczynał naukę od lektury ich tekstu, ten zaś zaczy- nał się od stwierdzenia, że niewolnictwo „jest sprzeczne z prawem naturalnym”8. Przedstawiona ewolucja postrzegania niewolnika od zwierzęcia hodowlanego do jednostki była niezbędna, aby pojęcie osoby rozumnej w sensie jednostki mogło przeniknąć najpierw do filozofii, a następnie do teologii9. Bez tej przemiany poję- cia nie powstałaby kluczowa w zachodniej myśli definicja osoby sformułowana przez Boecjusza (ok. 480–525): naturae rationalis individua substantia10 („sub- stancja indywidualna mająca rozumną naturę”). Zmiana ta jest zasługą prawni- ków, którzy z pewną anarchistyczną radością zaczęli podcinać gałąź, na której siedzieli wraz z pozostałymi obywatelami. I nie byli to pierwsi lepsi prawnicy, lecz osoby sprawujące najwyższe urzędy w państwie11. Nie sądźmy też, że kie- rował nimi beztroski cynizm – zbyt poważna była na to ich profesja. Napędzało ich raczej głębokie przeświadczenie o słuszności swego postępowania. Pytanie, czy również i wczesne chrześcijaństwo odegrało tu pewną rolę, to już osobna kwestia12. Jak już wspomnieliśmy, pojęcie osoby rozwinęło swój właściwy „potencjał antropologiczny” (Spaemann) dopiero w epoce chrześcijańskiego średniowie- cza i epokach późniejszych13, kiedy to Tomasz z Akwinu rozszerzył definicję 5 Takoż H.-D. Spengler, Zum Menschenbild der römischen Juristen, Juristenzeitung 2011, s. 1021, 1028 i n. 6 F. Wieacker, Römische Rechtsgeschichte, Vol. II, München 2006, s. 88. 7 O. Behrends, R. Knütel, B. Kupisch, H. Seiler, Corpus Iuris Civilis, Vol. I, Heidelberg 1997, s. 289: ponad 600 wydań do 1900 r.! 8 I. 1, 2, 2. 9 D. Mantovani, Lessico dell’identità, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010, s. 40, uważa, że owo przewartościowanie było możliwe dopiero dzięki chrześcijaństwu. 10 Boecjusz, Contra Eutychen et Nestorium 3. 11 Por. A. Schiavone, The invention of law in the west, Cambridge, MA 2012, s. 309 i n., 391 i n. 12 Por. B. Biondi, Il diritto romano cristiano, Vol. I, Milano 1952, s. 98 i n., 117 i n. 13 Por. R. Spaemann, Was macht Personen zu Personen?, (w:) H. Thomas, J. Hattler (Hrsg.), Personen…, s. 29–44; bardziej szczegółowo: idem, Versuche über den Unterschied von zwischen „etwas” und „jemand”, Stuttgart 2006; por. też C. Moreschini, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo…, s. 91 i n. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 259 Boecjusza o koncepcję wyjątkowości każdego człowieka14. Odtąd więc każda istota ludzka posiada godność w relacji z bliźnimi oraz odpowiedzialność wobec Boga15. Owo chrześcijańsko-tomistyczne pojęcie osoby z czasem oddzieliło się od swych chrześcijańskich korzeni i stało się pojęciem prawnym. Za podstawę nowoczesnego prawnego pojęcia osoby, które znajduje się u podstaw choćby Powszechnej deklaracji praw człowieka ONZ z 1948 r. czy Karty praw podstawo- wych Unii Europejskiej (art. 3 ust. 1)16, można za Spaemannem przyjąć założenie, że państwo jest zmuszone przynajmniej uzasadnić wszystkie swoje działania, które dotyczą osoby 17. II. WIĘZY PHERSU Rozumienie prawnego pojęcia osoby wywodzi się z etymologii łacińskiego wyrazu persona18. Ma ono dwa źródła. Pierwszym z nich jest dobrze znane wyja- śnienie, że wyraz ten, który pierwotnie oznaczał też maskę, pochodzi od czasow- nika per-sonare, czyli „wybrzmieć”19. Wprawdzie wyjaśnienie to nosi znamiona etymologii ludowej, lecz nawet samym Rzymianom wydawało się na tyle praw- dopodobne, że i my, jak pokazuje Nédoncelle20, musimy potraktować je poważ- nie. Drugie źródło to etruskie słowo phersu, które samo w sobie zapewne znaczy „maska”. 14 Summa Theologica III, Q. xvi, a. 12, ad 2um. Kluczowa literatura: B. Meumertzheim, Menschliche Person und Willensfreiheit bei Thomas von Aquin, rozprawa doktorska, Uniwersytet Koloński, 1961, s. 6–23. 15 R. Heinzmann, Der Menschen als Person – Zum Verständnis des Gewissens bei Thomas von Aquin, (w:) J. Gründel (Hrsg.), Das Gewissen: subjektive Willkür oder oberste Willkür, Düs- seldorf 1990, s. 34 i n. 16 W wersji włoskojęzycznej pojawia się określenie „persona”, czyli „osoba”. W wersji nie- mieckojęzycznej funkcjonuje określenie „Mensch”, czyli „człowiek”. 17 R. Spaemann, Was macht Personen zu Personen?, (w:) H. Thomas, J. Hattler (Hrsg.), Per- sonen…, s. 30. W takim samym tonie z perspektywy obowiązującego prawa P. Perlingieri, La persona..., s. 26. 18 A. v. Blumenthal, s.v. Person, (w:) W. Kroll (Hrsg.), Realencyclopädie der classischen Altertumswissenschaft, nowe opracowanie, t. XXXVII, 1937, kol. 1036–1040; J. M. Ribas Alba, Persona desde..., s. 105 i n., 125 i n.; R. Sacchi, Antica persona: alle radici della soggettività in diritto romano tra costruzione retorica e pensiero patristico, Napoli 2012, s. 25–67, 72–114; A. Walde, J. B. Hoffmann, Lateinisches Etymologisches Wörterbuch, Heidelberg 1938, s.v. persona. 19 Gell. Noct. Att. 5, 7; Boecjusz: Contra Eutychen 3: Nomen enim personae uidetur aliunde traductum, ex his scilicet personis quae in comoediis tragoediisque eos quorum interest homines repraesentabant. Persona uero dicta est a personando, circumflexa paenultima. 20 M. Nédoncelle, Prosopon et persona dans l’antiquité classique. Essai de bilan linguistique, „Revue des sciences religieuses” 1948, Vol. 22, No 3–4, s. 277, 287 i n., 293. 260 Jakob Fortunat Stagl Wyraz ten znany jest od czasu odkrycia etruskiej nekropolii w pobliżu Rzymu. Na jednym z malowideł ściennych zdobiących grobowce widnieją uka- zane na ilustracji poniżej postaci oraz napis υσρεΦ = Phersu21. Na malowidle mężczyzna w masce, Phersu, więzi za pomocą sznura innego mężczyznę z zasło- niętymi oczami. Uwiązany do drugiego końca sznura pies Phersu kąsa związa- nego. Postać Phersu od zawsze stanowiła przedmiot najrozmaitszych interpretacji. Phersu postrzegany jest jako demon śmierci, a zatem pewnego rodzaju diabeł, ale też jako postać w walce gladiatorów (venatio), a nawet jako przedstawienie Herkulesa czy wreszcie jako zamaskowany kapłan22. Tak naprawdę jednak inter- pretacje te nie wykluczają się wzajemnie, za to wszystkie siłą rzeczy odwołują się do tego, co wynika z „sensu zjawiska”23 przedstawienia Phersu jako widzą- cego, a tym samym mającego przewagę, zamaskowanego mężczyzny, który za pomocą sznura pęta związanego, czyli podporządkowanego drugiego mężczyznę – uzbrojonego jakby dla szyderstwa w maczugę – i wydaje go na pastwę swemu groźnemu psu. Tak oto zostają określone oba ładunki semantyczne pojęcia per- sona: są to maska i władza. Ilustracja nr 1. VI w. p.n.e., Nekropola Monterozzi w Tarquinii, Grobowiec Augurów24. 21 Alfabetem greckim, od prawej do lewej. 22 Przegląd najnowszej literatury w: A. Yanko, Game Phersu: Pro et Contra, “Journal of An- cient History and Archeology” 2015, Vol. 2, s. 7 i n.; Y. Bomati, Phersu et le monde dionysiaque, „Latomus” 1986, t. 45, s. 21 i n.; J.-R. Jannot, Phersu Phersuna, Persona. À propos du masque étrusque, (w:) Actes de la table ronde de Rome (3–4 mai 1991), Publications de l’École Française de Rome 1993, s. 281 i n. 23 Por. E. Panofsky, Zum Problem der Beschreibung und Inhaltsdeutung von Werken der bildenden Kunst, „Logos” 1932, Vol. 21, s. 103–119. 24 Szczegółowy opis w D. Emmanuel-Rebuffat, Le jeu du Phersu à Tarquinia: nouvelle in- terprétation, (w:) Comptes rendus des séances de l’Académie des Inscriptions et Belles-Lettres, Paris 1983, s. 421 i n. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 261 Osoba określona jako „odpowiedzialna osoba kulturowa”25, za którą zawsze mamy skłonność się uważać, nie stanowi żadnej oczywistości ludzkiego bytu, ale osiągnięcie kulturowe, które było możliwe – jak wykazał Mauss – dzięki roz- padowi klanów, za których nieodłączną część człowiek był wcześniej uważany26. Klan, plemię, gens – jak nazywali to Rzymianie – oto były dawniej jednostki, zaś poszczególni ich członkowie stanowili poniekąd ich organy27. Owe rzymskie gentes świętowały w ten sposób, że ze szczególnych okazji dawano aktorom do założenia maski słynnych przodków rodu, zwane imagines maiorum28. W ten sposób żyjący i zmarli członkowie rodu dochodzili do pewnej mistycznej jedno- ści, ponieważ przeznaczeniem maski jest umożliwić temu, kto ją nosi, odrzucenie swojej osobowości i przyjęcie tej, którą maska wyobraża29. Jak jednak wyjaśnić paradoks, że wybitnie indywidualna, w magiczny sposób tworząca tożsamość grupową persona zaczęła wyrażać swoje dokładne przeciwieństwo, czyli „odpo- wiedzialną osobę kulturową”? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw przeanalizować całokształt pojęcia persona w rzymskim życiu prawnym. Nie mniej zaskakujące jest to, że łowca ludzi Phersu najwyraźniej przyczy- nił się do tego, iż w słowie persona jak w żadnym innym krystalizuje się etyka wolności i godności – przymiotów chroniących jednostkę30 – oto bowiem art. 2 niemieckiej ustawy zasadniczej brzmi: „Wolność osoby jest nienaruszalna”. Jak łowca ludzi stał się obrońcą wolności? Również i ten paradoks można zrozumieć dopiero, jeśli pojmie się sposób myślenia rzymskich prawników. Rozważania na ten temat muszą zacząć się od tego, że pojęcie osoby służy wykonywaniu władzy, i to w sferze prywatnej, nie tylko politycznej. Fakt ten nie dziwi, ponieważ Rzy- mianie przejęli od Etrusków zwłaszcza polityczno-prawne instytucje i pojęcia, np. lictores, augures czy imperium31. D e c y d u j ą c y d l a z m i a n y s e n s u pojęcia persona jest fakt, że owo w ykony wanie władzy nie jest niesk rępowane, lecz – jak się przekonamy – m u s i d o k o n y w a ć s i ę w m a j e s t a c i e p r a w a. 25 Określenie Schönfelda [oryg. „ich-hafte Kulturperson” – przyp. tłum.], cytat za St. Kling- beilem, Der Begriff…, s. 852. 26 M. Mauss, Sociologie et anthropologie, Paris 2013, s. 331 i n., 348 i n. 27 Th. Mommsen, Römisches Staatsrecht, Vol. III/1, Leipzig 1887, s. 9 i n., 74 i n. (o rodach plebejskich). 28 K. Schneider, H. Meyer, Imagines maiorum, (w:) Pauly-Wissowa, XVII, 1914, kol. 1097–1104. 29 F. Krause, Maske und Ahnenfigur: Das Motiv der Hülle und das Prinzip der Form, (w:) W. E. Mühlmann, E. W. Müller (Hrsg.), Kulturanthropologie, Köln–Berlin 1966, s. 218 i n. 30 J. Maritain, Les droits de l’homme et la loi naturelle, Paris 1947. 31 A. Guarino, Storia del diritto romano, Napoli 1998, § 19. 262 Jakob Fortunat Stagl III. KLASYCZNE IUS PERSONARUM Przyjrzyjmy się teraz, w jaki sposób prawo rzymskie przekształcało ową spu- ściznę po Etruskach. 1. OMNES HOMINES AUT LIBERI SUNT AUT SERVI W prawie rzymskim persona stanowiła na początku pojęcie nadrzędne obej- mujące rozmaite formy (osobistej) władzy. Podstawowym źródłem są tu Instytu- cje Gajusza (Gai. 1, 8 i n.32): (8) Wszelkie prawa, które stosujemy, dotyczą osób, rzeczy lub skarg. (9) Najwyż- szym podziałem praw osób jest podział wszystkich ludzi na wolnych i niewolników. (10) Ludzie wolni natomiast dzielą się na wolnych z urodzenia i wyzwoleńców… (48) Istnieje też inne rozróżnienie w prawie osobowym33. Gdyby chcieć najdokładniej, jak to możliwe, oddać pierwotne znaczenie tego pojęcia niezależnie od jego pochodzenia, należałoby przetłumaczyć nie tak, jak to przyjęte, „O prawie osób”, ale „O prawie klas społecznych”. To bowiem wła- śnie miał na myśli Gajusz w Instytucjach34. Gajusz sprowadza wszystkich ludzi do rodzaju osoby, aby móc wyróżnić w jej ramach gatunki, którymi są klasy rzymskiego społeczeństwa35. Rzekomo neutralne, bo skrajnie abstrakcyjne poję- cie osoby jest więc w rzeczywistości podstawą najbardziej radykalnego podziału społeczeństwa, a tym samym instrumentem władzy. Gajusz pisze w innym miej- scu o tym, że pewne stwierdzenie odnosi się do niewolników oraz „innych osób poddanych nam z mocy prawa” (eadem de ceteris quoque personis, quae nostro iuri subiectae)36. Podział ludzi na rozmaite klasy posiadające silnie zaakcentowane zróżnicowane prawa w pełni odpowiadał starożytnemu myśleniu, które zostało pierwotnie sformułowane przede wszystkim przez Platona i Arystotelesa37. 32 Bardziej syntetyczny opis bez istotnych zmian znajduje się u Justyniana, Inst. 1, 3. Szcze- gółowo na ten temat A. Mantello, Lezioni di diritto romano, Torino 2004, s. 233 i n. 33 (8) Omne ius quo utimur, vel ad personas pertinet vel ad res vel ad actiones, aut res aut (9) Et quidem summa divisio de iure personarum haec est, quod omnes homines aut liberi sunt aut servi. (10) Rursus liberorum hominum alii ingenui sunt, alii libertini… (48) Sequitur de iure personarum alia diviso. 34 Podobnie w B. Albanese, Le persone nel diritto romano privato, Palermo 1979, s. 8; U. Agnati‚ Persona iuris vocabulum. Per un’interpretazione giuridica di „persona” nelle opere di Gaio”, „Rivista di Diritto Romano” 2009, t. 9, s. 15 i n., 21 i n.; F. de Zululeta, The Institutes of Gaius, Vol. II, Oxford 1953, s. 23. Dlatego racji nie ma C. Gioffredi, Aspetti della sistematica Gaiana, (w:) Nuovi Studi di Diritto greco e romano, Roma 1980, s. 243. 35 Więcej na ten temat w U. Agnati, Persona iuris vocabulum..., s. 12 i n. 36 Gai. 4, 135. 37 Dowody są przedstawione w: B. Albanese, Le persone..., s. 347 i n. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 263 Nieporozumieniem byłoby wyciągnięcie wniosku38, że skoro Gajusz okre- ślał niewolników mianem osób, to też byli oni osobami we współczesnym tego słowa znaczeniu wykształconym w średniowieczu. W ten sposób dokonano by bowiem projekcji wstecznej nowoczesnego rozumienia osoby na pojęcie staro- żytne. Zatem kiedy Gajusz zalicza niewolnika do kategorii określonej mianem persona39, w żadnym wypadku nie oznacza to, że niewolnik był uznawany za osobę, czyli, współcześnie mówiąc, za podmiot prawny. Przede wszystkim nie- wolnicy i ludzie wolni zostali przypisani do kategorii osób wyłącznie po to, aby można było zgrabniej manipulować obiema kategoriami ludzi. Widać to u Gaju- sza (Gai. 1,121): „Mancypacja nieruchomości różni się od mancypacji innych rzeczy tylko tym, że osoby zniewolone oraz wolne40, a także zwierzęta podlegające mancypacji nie mogą być poddane mancypacji pod swoją nieobecność (…)”41. W tym miejscu widać też słuszność wyprowadzenia wyrazu persona z pola znaczeniowego pojęcia maski. Maska wywodzi się z religii, o czym wyraźnie świadczą rzymskie maski przodków (imagines maiorum)42. Maska pozwala czło- wiekowi, który ją nosi, chwilowo, póki działa czar, stać się istotą, którą przedsta- wia. Na czas trwania gry (skoro mamy do czynienia z maską, ewidentnie jest to gra) bezimienny Etrusk staje się Phersu. Tym samym maska pozwala odłożyć na bok „odpowiedzialną osobę kulturową” i przybrać inną osobowość. Natomiast poję- cie persona użyte w odniesieniu do maski też pozwala pominąć „odpowiedzialną osobę kulturową” i odnieść się wyłącznie do człowieka pozbawionego właściwo- ści. Wyraz homo, czyli „człowiek”43, nigdy nie pozwalał uzyskać tego samego efektu, oznaczał bowiem również niewolnika oraz mężczyznę z uwzględnieniem 38 Tak jednak jest w: M. Avenarius, Corpus der römischen Rechtsquellen zur antiken Sklave- rei (CRRS). Teil IV: Stellung des Sklaven im Privatrecht. 3: Erbrecht. Aktive Stellung, Personenei- genschaft und Ansätze zur Anerkennung von Rechten, Stuttgart 2017, s. 16. 39 J. F. Stagl, recenzja: M. Avenarius, Corpus der römischen Rechtsquellen zur antiken Skla- verei (CRRS). Teil IV: Stellung des Sklaven im Privatrecht. 3: Erbrecht. Aktive Stellung, Perso- neneigenschaft und Ansätze zur Anerkennung von Rechten, „Zeitschrift der Savigny-Stiftung für Rechtsgeschichte: Romanistische Abteilung” 2018, Vol. 135, s. 654–658; wcześniej już F. Schulz, Prinzipen des römischen Rechts, Berlin 1933, s. 30. 40 Do mancypacji osoby wolnej dochodziło np. w sytuacji wygaśnięcia władzy ojcowskiej (emancipatio), która dokonywała się poprzez trzykrotną mancypację osoby podległej władzy oj- cowskiej na rzecz powiernika; M. Kaser, Römisches Privatrecht, Vol. I, München 1971, s. 349 i n. 41 In eo solo praediorum mancipatio a ceterorum mancipatione differt, quod personae ser- viles et liberae, item animalia, quae mancipi sunt, nisi in praesentia sint, mancipari non possunt – adeo quidem ut eum, qui mancipio accipit, adprehendere id ipsum, quod ei mancipio datur, necesse sit: unde etiam mancipatio dicitur, quia manu res capitur – praedia vero absentia solent mancipari. 42 K. Schneider, H. Meyer, Imagines maiorum, (w:) Pauly-Wissowa, XVII, 1914, kol. 1097–1104. 43 W. Faible, Zur Begriffsgeschichte von „Mensch”: Skizze einer kognitiven Landkarte, (w:) J. Stagl, W. Reinhard (Hrsg.), Grenzen des Menschseins. Probleme einer Definition des Menschli- chen, Weimar–Köln–Wien 2005, s. 155–173. 264 Jakob Fortunat Stagl jego cech płciowych (wyrazem komplementarnym byłby mulier)44, a zatem nie był neutralny. „Osoba” oznacza kogoś, ale nikogo konkretnego. Jest tak jakby prawniczym określeniem gatunkowym na człowieka – tak jak οὔτις (nikt), jak przedstawił się Polifemowi Odyseusz. 2. LUDZIE WOLNI I NIEWOLNICY „Wolność”, jak napisał Florentinus, „to naturalna zdolność do robienia tego, co się pragnie, o ile nie jest to zabronione przez okoliczności lub prawo”. Nato- miast niewolnictwo to instytucja prawna, „poprzez którą ktoś (sic!) zostaje wbrew naturze (sic!) własnością innego”45. Zgodnie z naszym nazewnictwem, człowiek wolny to osoba, czyli podmiot praw i obowiązków, podczas gdy niewolnik jest rzeczą46 i podlega traktowaniu analogicznemu do bydła hodowlanego47. Analogię tę należy potraktować całkowicie dosłownie: właściciel mógł zdecydować o uży- ciu niewolnika do dowolnej czynności i miał prawo go zabić. Człowiek wolny jest podmiotem prawnym, aktorem; niewolnik to obiekt prawny, czyli przedmiot działania innych48. Tę władzę absolutną hamował jedynie zwyczaj, którego prze- strzegania miał obowiązek pilnować cenzor. Różnica statusu ludzi wolnych i niewolników mogła przybrać formy najdalej posuniętego okrucieństwa. Owa różnica w statusie nie była bowiem tylko jakimś wymysłem, ale podstawą całego systemu gospodarczego, i to do tego stopnia, że Max Weber powiedział kiedyś, iż starożytna gospodarka zużywała niewolni- ków jak piec hutniczy węgiel49. Rzymianie nie byli zaś skłonni do żartów, kiedy chodziło o podstawy tegoż systemu gospodarczego i społecznego. Szczególnie dobitnym dowodem na to jest Senatus consultum Silanianum z 10 r. n.e.50. Zgod- nie z tą uchwałą wolno było zabić wszystkich niewolników właściciela, który został pośród nich zamordowany. Quot servi, tot hostes („Człowiek ma tylu wro- gów, ilu ma niewolników”) – brzmiało znane powiedzenie. Tacyt relacjonuje debatę w senacie dotyczącą zastosowania tego przepisu do domostwa liczącego 44 Oxford Latin Dictionary i.v. 45 Flor. D. 1, 5, 4 pr.-1: Libertas est naturalis facultas eius quod cuique facere libet, nisi si quid vi aut iure prohibetur. Servitus est constitutio iuris gentium, qua quis dominio alieno contra naturam subicitur. 46 Gai. 2, 13. 47 Więcej na ten temat w B. Albanese, Le persone..., s. 19 i n.; A. Mantello, Lezioni..., s. 185 i n., oraz S. Tafaro, Ius hominum causa constitutum, Napoli 2009, s. 173 i n. Por. też H.-D. Speng- ler, Zum Menschenbild…, s. 1025. 48 B. Albanese, Le persone..., s. 108. 49 M. Weber, Die sozialen Gründe des Unterganges der antiken Kultur, (w:) D. Kaesler (Hrsg.), Schriften 1894–1922, Stuttgart 2002, s. 57. 50 D. Dalla, Senatus Consultum Silanianum, Milano 1994; J. D. Harries, The Senatus Consul- tum Silanianum: Court Decisions and Judicial Severity in the Early Roman Empire, (w:) P. J. du Plessis (ed.), New Frontiers: Law and Society in the Roman World, Edinburgh 2013, s. 51–72. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 265 aż 360 niewolników. Jak pisał, jedynie twarda dyscyplina pozwoli utrzymać w ryzach tak różnorodną i bezbożną hałastrę. Wprawdzie pomiędzy skazanymi na śmierć są i niewinni, jednak to samo dotyczy też legionu, który ma zostać zdziesiątkowany za tchórzostwo w obliczu wroga: „Zawsze, ilekroć karze się jednostki dla przykładu, mając na uwadze dobro ogółu, dochodzi do pewnej niesprawiedliwości”51. 3. WOLNI Z URODZENIA I WYZWOLEŃCY Rzymskie prawo osobowe przeprowadza dalszy podział na ludzi wolnych z urodzenia i ludzi wyzwolonych. Jedyną możliwością, aby wyjść za życia z roli niewolnika, było wyzwolenie52. Jednak i ono nie dawało pełnego zrównania w prawach z wyzwalającym. Najważniejszym rozróżnieniem pośród ludzi wol- nych było według Gajusza to na wolnych z urodzenia (ingenui) i wyzwoleńców (liberti czy też libertini)53. Człowiek wyzwolony zobowiązany był do posłuszeń- stwa wobec swego patrona54 i do świadczenia na jego rzecz dziennej pracy (ope- rae), a także do wskazania go jako swego spadkobiercy. Powstający w wyniku wyzwolenia stosunek między patronem a klientem wykazuje daleko idące podo- bieństwo do relacji głowy rodziny, czyli pater familias, do dzieci in potestate. Wyzwoleńcy nie mogli sprawować żadnych wyższych urzędów kapłańskich ani państwowych55. Małżeństwo wyzwoleńców z osobami stanu senatorskiego zostało zakazane na mocy praw o stanie małżeńskim Oktawiana Augusta56. Dopiero dzieci wyzwoleńców zyskiwały status wolnych z urodzenia. Z finan- sowego punktu widzenia status wyzwoleńca nie był zbyt korzystny, lecz ucho- dził raczej za piętno57. Jednakże dla ludzi wyzwolonych przez wielkich panów, w szczególności cesarza i członków jego rodziny, uwolnienie mogło stanowić początek prawdziwego awansu społecznego, ponieważ osoby takie miały szansę nabyć majątek, kontakty i wiedzę58. 51 Tac. ann. 14, 40 i n. [44] Habet aliquid ex iniquo omne magnum exemplum, quod contra singulos utilitate publica rependitur. 52 B. Albanese, Le persone..., s. 22 i n., 38 i n. 53 Więcej na ten temat w B. Albanese, Le persone..., s. 57 i n.; A. Mantello, Lezioni..., s. 203 i n. 54 B. Albanese, Le persone..., s. 63. i n. 55 Ibidem, s. 58. 56 Ibidem, s. 59 i n., nie ma tu pewności co do niektórych szczegółów. 57 Ibidem, s. 58. 58 Doskonałym przykładem jest tu słynny wyzwoleniec Pallas; więcej w S. J. Oost, The Ca- reer of M. Antonius Pallas, “American Journal of Philology” 1958, Vol. 79, s. 1 i n., 113; ogólnie: G. Alföldy, Römische Sozialgeschichte, Stuggart 2011; P. Veyne, La société romain, Paris 2001; A. Winterling, „Staat” und „Gesellschaft” in der römischen Kaiserzeit: Zwei moderne Forschung- sprobleme und ihr antiker Hintergrund, „Zentrum für interdisziplinäre Forschung Bielefeld” 1998, Nr. 3, s. 1 i n. 266 Jakob Fortunat Stagl Jednak najdobitniej o dyskryminującym charakterze statusu wyzwoleńca świadczy to, że cesarze nadawali wyzwoleńcom przywilej zwany ius anuli aurei, aby ci mogli na podstawie fikcji uchodzić za wolnych z urodzenia59. 4. RZYMIANIE I OBCY Status prawny cudzoziemców dotyczy drugiej pod względem ważności róż- nicy w statusie pośród ludzi wolnych, a mianowicie w ich status civitas60. Przed- stawiciele ludów, z którymi Rzym prowadził wojny, byli całkowicie pozbawieni praw. Byli zabijani lub sprzedawani w niewolę. Pozostali cudzoziemcy uznawani byli za ludzi wolnych. Nie mogli oni jednak uczestniczyć w rzymskiej wspól- nocie, ponieważ stanowiła ona również wspólnotę kultu61. To rażące wyklucze- nie ze wspólnoty prawnej było równoważone przyznaniem commercium, czyli prawa do zawierania ważnych umów62, oraz connubium, czyli prawa do zawarcia ważnego według prawa rzymskiego małżeństwa z obywatelem lub obywatelką miasta Rzym63. Rzecz jasna cudzoziemcy nie mieli jakichkolwiek praw politycz- nych. Można powiedzieć, że cudzoziemiec pierwotnie nie był ani podmiotem, ani przedmiotem prawnym – system prawny po prostu go ignorował64. Jednakże w późniejszym okresie nadano cudzoziemcom prawa w takim zakresie, żeby zda- niem Chiusi można było mówić o „uznaniu praw jednostki jako takiej”65. 5. OJCIEC RODZINY I OSOBY PODDANE JEGO WŁADZY Relacje nadrzędności i podporządkowania osób wolnych w ramach rodziny66 w miniaturze odzwierciedlają stosunek właścicieli i niewolników67. Najważniej- sza różnica zachodzi między personae sui iuris a personae alieni iuris68. Głową rodziny był pater familias. Póki żył, jego zstępni podlegali jego patria pote- 59 Ulp. D. 2, 4, 10, 1; idem D. 38, 2, 3 pr. 60 B. Albanese, Le persone..., s. 192 i n.; A. Mantello, Lezioni..., s. 193 i n.; szczegółowo w T. Chiusi, Lo straniero come comparticipe dell’esperienza giuridica – A proposito dello stato giuridico dello straniero a Roma, (w:) A. Maffi, L. Gagliardi (a cura di), I diritt degli altri in Grecia e a Roman, St. Augustin 2011, s. 30 i n. 61 B. Albanese, Le persone..., s. 192 i n. 62 M. Kaser, Römisches Privatrecht…, s. 35 i n. 63 Ibidem, s. 75. 64 Tak samo twierdzi H.-D. Spengler, Zum Menschenbild…, s. 1021, 1025. 65 T. Chiusi, Lo straniero come comparticipe dell’esperienza giuridica..., s. 44. 66 Zarys historyczny instytucji rodziny i panujących w niej stosunków prawnych można znaleźć w: A. Corbino, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo...., s. 175 i n., i w: S. Tafaro, Ius hominum..., s. 41 i n. 67 B. Albanese, Le persone..., s. 271. 68 A. Mantello, Lezioni..., s. 209 i n., 217 i n., 218 i n., 223 i n., 230 i n. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 267 stas, czyli władzy ojcowskiej, a zatem byli alieni iuris. Ojciec miał prawo pod- dać podległe jego władzy ojcowskiej osoby chłoście69, sprzedać je w niewolę70, a w wyjątkowych przypadkach nawet zabić71. W szczególności osoby takie nie mogły posiadać majątku: „Kto podlega władzy ojcowskiej, nie może mieć żadnej własności” (qui in potestate est nihil suum habere potest)72. Status podlegania pod władzę ojcowską wygasał dopiero wraz ze śmiercią ojca rodziny. W tym momen- cie każdy zstępny stawał się osobą sui iuris, tak jak wcześniej osobą sui iuris był ich ojciec. Ojcowskie uprawnienia ograniczały wyłącznie religia i zwyczaj73. Jed- nakże w obszarze prawa publicznego synowie, czyli filii familias, byli traktowani na równi ze swym ojcem, a w szczególności mogli sprawować urzędy publiczne74. Zgodnie z pierwotną formą małżeństwa żona zyskiwała status osoby podda- nej władzy ojca rodziny, czyli stawała się jego agnacyjną córką – filia loco. Owa władza męża, zwana manus, miała zakres podobny do potestas – władzy nad dziećmi. W szczególności kobieta, która w taki sposób weszła pod władzę męża, nie miała zdolności majątkowej75. Zgodnie z prawami Romulusa ojcu wolno było odmówić pożywienia wszystkim córkom z wyjątkiem najstarszej76. Jeżeli żona została przyłapana na zdradzie, mający nad nią władzę mąż miał prawo pozba- wić ją życia77. Generalnie, jak powiedział Papinian, „w wielu naszych przepisach prawnych pozycja kobiet jest gorsza niż pozycja mężczyzn” (in multis iuris nostri articulis deterior est condicio feminarum quam masculorum)78. Jeżeli zabrakło pater familias, zaś jego potomkowie byli niepełnoletni lub niezdolni do czynności prawnych, na jego miejsce ustanawiany był kurator. Rolę tę najczęściej obejmował najbliższy krewny. Jeżeli kobieta nie znajdowała się pod patria potestas swego ojca ani nie weszła pod manus męża, wówczas wyzna- czano jej opiekuna, bez zgody którego nie mogła dokonać skutecznej czynności prawnej. 6. PATER FAMILIAS JAKO OSOBA PEŁNOPRAWNA Tak wygląda krótki zarys prawa osobowego, zwanego ius personarum, które obowiązywało w Rzymie mniej więcej do narodzin Chrystusa. 69 B. Albanese, Le persone..., s. 250. 70 Ibidem, s. 252 i n. 71 Ibidem, s. 246 i n. 72 Gai. 2, 87. 73 B. Albanese, Le persone..., s. 248 i n. 74 Ibidem, s. 246 i n. 75 Ibidem, s. 289 i n. 76 Ibidem, s. 351 i n. 77 Ibidem, s. 352. 78 D. 1, 5, 9. Por. B. Albanese, Le persone..., s. 347 i n. Por. też Gai. 2, 113, gdzie opisano pewien wyjątek potwierdzający regułę. 268 Jakob Fortunat Stagl Na szczycie hierarchii znajdował się pater familias, który sprawował władzę nad wszystkim domownikami, w tym dysponował radykalnym prawem pozbawie- nia życia. Wszyscy ludzie nieposiadający tego statusu pozostawali w większym lub mniejszym stopniu w stosunkach podporządkowania opisanych przez prawo osobowe. A zatem w Rzymie „posiadało się” osobowość, czyli rolę prawno-spo- łeczną, jednak nie „było” się osobą w naszym tego słowa rozumieniu79. Osobą we współczesnym, acz nie rzymskim rozumieniu był wyłącznie pater familias80. IV. POLUZOWANIE WIĘZÓW KLAS SPOŁECZNYCH PRZEZ RZYMSKICH PRAWNIKÓW Phersu stanowi symbol klasycznego rzymskiego systemu klas społecznych: trzyma on swą ofiarę w więzach, manifestując duchową przewagę i pewną dozę sadyzmu. Owe więzy rzymskiego systemu klas społecznych były jednak od I stu- lecia n.e. coraz bardziej luzowane i rozciągane. Był to powolny, nie zawsze line- arny proces, w którym uwidaczniały się liczne sprzeczności. Na początku pojawiła się myśl, że niewolnicy są nie tylko rzeczami, ale wła- śnie również „osobami”81. Widać to w wielu miejscach: ponieważ z punktu widze- nia prawa rzymskiego niewolnicy nie byli podmiotami prawnymi, nie mogli też zawierać małżeństw. Ich zawierane na wzór małżeństw związki nie miały żad- nego znaczenia prawnego i były określane mianem contubernium, czyli kole- żeństwa. Niemniej jednak prawnicy starali się stworzyć takie zasady zawierania contubernium, aby związek ten nie mógł zostać rozwiązany, o ile nie zachodziła taka konieczność82. Uznawano również stopnie pokrewieństwa pomiędzy nie- wolnikami (cognatio servilis), z których wywiedziono na przykład zakaz kazi- rodztwa, jaki obowiązywał też ludzi wolnych83. Niewolnice, podobnie jak wolne panny młode, przekazywały swym przyszłym mężom posag z okazji „ślubu”. Jak należało postąpić, kiedy niewolnica po rozwiązaniu małżeństwa żądała zwrotu posagu, tak jak przewidywało ius civile w odniesieniu do ludzi wolnych? Praw- nicy uznali żądanie takie za dopuszczalne, mimo że logika systemu wskazywała na inne rozstrzygnięcie: „Ponieważ niewolnicy nie mogą zawrzeć małżeństwa, nie mogą też w sensie prawnym przekazać posagu, a zatem niewolnica nie może żądać zwrotu posagu w drodze powództwa”84. W szczególności, odwołując się do D. Mantovani, Lessico dell’identità, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), 79 Homo…, s. 39. 80 F. P. Casavola, I diritti umani, Padova 1997, s. 3. 81 H.-D. Spengler, Zum Menschenbild…, s. 1027 i n. 82 B. Albanese, Le persone..., s. 109. 83 Ibidem. 84 Ulp. Dig. 23, 3, 39; Proc. Dig. 23, 3,67. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 269 cesarskich aktów ustawodawczych, prawnicy ustanowili zasadę prawną ( favor libertatis85), zgodnie z którą wątpliwości należało rozstrzygać na rzecz wolności niewolnika. Władza patrona nad wyzwoleńcem została daleko ograniczona. W szczegól- ności patron mógł utracić swoje prawa wobec byłego niewolnika, jeżeli dopuścił się wobec niego ciężkich nadużyć. Również dni pracy, które były niewolnik zobo- wiązany był świadczyć na rzecz patrona, poddawane były stopniowo coraz dalej idącym regulacjom mającym na celu ochronę wyzwoleńca86. Cudzoziemcy stopniowo zrównywani byli w prawach z obywatelami rzym- skimi. Ich stosunki z Rzymianami regulowało wywiedzione z prawa naturalnego prawo narodów (ius gentium). W istocie rzeczy było to prawo rzymskie pozba- wione pewnych specyficznych cech87. Do wymierzania sprawiedliwości w rela- cjach pomiędzy cudzoziemcami a Rzymianami ustanowiono specjalny urząd. Wreszcie na mocy constitutio Antoniniana de civitate z 212 r. n.e. przyznano prawa obywatelskie praktycznie wszystkim mieszkańcom imperium88. Tym samym status cudzoziemca utracił swój wyraźny charakter. Instytucja patria potestas została wprawdzie oficjalnie utrzymana, jednak jej konsekwencje uległy daleko idącemu złagodzeniu. Prawo do wymierzenia chło- sty i pozbawienia życia przestało być praktykowane już w okolicach początku naszej ery. Zstępni w rodzinie uzyskali prawo do alimentów89, co oznaczało drastyczne ograniczenie patria potestas90. Nominalny brak zdolności majątko- wej prawo rzymskie obeszło w ten sposób, że osobom podległym władzy ojca rodziny przyznano wydzieloną część majątku – peculium, którym mogły one samodzielnie zarządzać91. W efekcie mężczyźni podlegający władzy patris fami- lias mogli osobiście zaciągać zobowiązania umowne92. Peculium często przyzna- wane było też niewolnikom, aby mogli samodzielnie prowadzić interesy swojego właściciela93. Przetarło to drogę do społecznego awansu licznym niewolnikom, 85 Szczegółowo na ten temat J. F. Stagl, El »favor libertatis«: una »institución particular«. A propósito de Marcell. D. 28,4,3 pr.-1, „Revista General de Derecho Romano” 2020, Vol. 34. 86 Por. C. Masi Doria, Bona libertorum, Napoli 1996, i W. Waldstein, Operae libertorum, Stuttgart 1986, oraz idem, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo..., s. 551 i n. 87 Znaczenie tej zmiany słusznie podkreślono w H.-D. Spengler, Zum Menschenbild…, s. 1025. Więcej na temat ius gentium w: F. Sturm, Ius gentium. Imperialistische Schönfärberei römischer Juristen, (w:) Römische Jurisprudenz-Dogmatik, Überlieferung: Festschrift für Detlef Liebs zum 75. Geburtstag, Berlin 2011, s. 663 i n. 88 F. Wieacker, Römische Rechtsgeschichte…, s. 159 i n. 89 B. Albanese, Le persone..., s. 260 i n., 268. 90 Ibidem, s. 269. 91 M. Kaser, Römisches Privatrecht…, s. 343. 92 B. Albanese, Le persone..., s. 275. i n. 93 M. Kaser, Römisches Privatrecht…, 605 i n. Więcej na ten temat w: A. Bürge, (w:) A. Cor­ bino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo…, s. 377 i n., gdzie na s. 382 i n. wykazano analo­ gię między niewolnikami a osobami podległymi władzy ojcowskiej. Por. też W. Buchwitz, 270 Jakob Fortunat Stagl w szczególności wykształconym, należącym do wyżej postawionych obywateli miasta Rzymu94. W wyższych sferach taki wydzielony majątek w formie parapherna posia- dały w szczególności również kobiety. Normalnie część spadku przysługująca córce stawała się jej posagiem, a tym samym trafiała do jej męża. Jednak stop- niowo posagi stawały się coraz mniejsze, zaś majątki pozostawione kobiecie do samodzielnego zarządzania, czyli parapherna – coraz większe95. W efekcie forma małżeństwa, w której żona wchodziła pod manus, to jest władzę męża, została osłabiona i zastąpiona małżeństwem, w którym mąż nie zyskiwał władzy nad żoną96. W takim wypadku kobieta posiadała zdolność majątkową i mogła w każdej chwili rozstać się z mężem97. Instytucja opieki nad kobietą została formalnie utrzymana w mocy, lecz jedno- cześnie istotnie podważona, jak widać w następującym fragmencie (Gai. 1, 190)98: Trudno przywołać przekonujące powody, dla których dorosłe kobiety miałyby być objęte opieką. Zwyczajowo przywoływany argument, że wiele z nich wskutek sła- bości umysłu często ulega oszustwom, tak iż zasady słuszności wymagają, aby kierował nimi opiekun, opiera się na pozorze raczej niż prawdzie. Mianowicie do- rosłe kobiety [dobrze] prowadzą swoje sprawy, a jedynym zadaniem opiekuna jest zatwierdzać ich decyzje; dlatego też często musi on być zmuszany przez pretora do sprawowania tego urzędu wbrew swej woli. W praktyce radzono sobie z tym problemem w ten sposób, że opiekunem ustanawiano wyzwoleńca, który z uwagi na prawa swojej patronki musiał postę- pować zgodnie z jej wolą, nie zaś ona z jego99. Widać tu więc poluzowanie i zatarcie ostrych różnic między klasami spo- łecznymi określonymi przez ius personarum; zmiana ta była dziełem prawni- ków i cesarskiego ustawodawstwa100. Czy prawnicy jedynie towarzyszyli temu procesowi, nadając mu odpowiednią formę prawną, czy też sami go tworzyli, może nawet zasługując na miano bohaterów Historii? Już sposób sformułowania powyższego pytania sugeruje, że odpowiedź dotyka podstawowych stanowisk (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo…, s. 393 i n., na temat ustanawiania niewolników spadkobiercami przez osoby trzecie i tegoż konsekwencji. 94 M. Finley, Die Sklaverei in der Antike, München 1981. 95 J. F. Stagl, Favor dotis – Die Privilegierung im System des Römischen Rechts, Weimar– Köln–Wien 2009, s. 222 i n. 96 M. Kaser, R. Knütel, Römisches Privatrecht, München 2008, § 58/9. 97 Gai. D. 24, 2, 2, 1. 98 Feminas vero perfectae aetatis in tutela esse fere nulla pretiosa ratio suasisse videtur: Nam quae vulgo creditur, quin levitate animi plerumque decipiuntur et aequum erat eas tutorum auctoritate regi, magis speciosa videtur quam vera; mulieres enim, quae perfectae aetatis sunt, ipsae sibi negotia tractant, et in quibusdam causis dicis gratia tutor interponit auctoritatem suam; saepe etiam invitus auctor fieri a praetore cogitur. 99 Cic. Mur. 12, 27. 100 M. Kaser, Römisches Privatrecht…, s. 285 i n. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 271 nauki. Zanim pokusimy się o jej podanie, pragniemy – do pewnego stopnia feno- menologicznie – przyjrzeć się skutkom tych zmian. V. PRZEKSZTAŁCENIE SIĘ POJĘCIA PERSONA Wraz z tą zmianą poglądów nastąpiła też zmiana pojęcia osoby. Pojęcie to w klasycznym, a szczególnie poklasycznym języku prawa oznacza już nie tylko człowieka spętanego więzami klasy społecznej, ale człowieka niezależnie od nich, ze wszystkimi tego konsekwencjami101. Widać to choćby u Gajusza (Gai. 1, 48–55): Istnieje też inne rozróżnienie w prawie osobowym. Niektórzy bowiem są osobami swojego prawa, inni zaś podlegają prawu innych. Pośród zaś tych, którzy podlegają prawu innych, jedni znajdują się „we władzy”, drudzy „w ręku”, a inni wreszcie – „w mancipium”. Przyjrzyjmy się teraz osobom podlegającym prawu innych. Wie- dząc, kim są te osoby, natychmiast zrozumiemy, kim były osoby swojego prawa. Najpierw zajmijmy się tymi, którzy znajdują się we „władzy” innych. We władzy drugiego człowieka znajdują się niewolnicy właściciela (…). Tak samo w naszej wła- dzy znajdują się dzieci poczęte przez nas w zgodnym z prawem związku małżeń- skim102. W powyższym fragmencie władza nad dziećmi zostaje do pewnego stopnia zrównana z władzą nad niewolnikami. Tym samym stawia się pewnego rodzaju znak równości między wolnymi, jakimi są osoby alieni iuris, nawet podległe władzy ojca, a niewolnikami. Nie należy jednak przeceniać wagi tego tekstu – prawnicy z całą pewnością byli świadomi pewnych subtelnych różnic103: „Pote- statis” verbo plura significantur: in persona magistratuum imperium: in persona liberorum patria potestas: in persona servi dominium, jak pisze prawnik Paulus (2/3 r. n.e.)104. 101 A. Berger, Encyclopaedic Dictionary of Roman Law, New York 1953, s.v. persona. 102 Sequitur de iure personarum alia divisio. Nam quaedam personae sui iuris sunt, quaedam alieno iuri sunt subiectae. Sed rursus earum personarum, quae alieno iuri subiectae sunt, aliae in potestate, aliae in manu, aliae in mancipio sunt. Videamus nunc de iis, quae alieno iuri subiectae sint: Nam si cognoverimus, quae istae personae sint, simul intellegemus, quae sui iuris sint. Ac prius dispiciamus de iis, qui in aliena potestate sunt. In potestate itaque sunt servi dominorum ... Item in potestate nostra sunt liberi nostri, quos iustis nuptiis procreavimus. 103 To samo zdanie wyrażono też w Gai. 1, 123: ... quidem quae coemptionem faceret, non redigitur in servilem condicionem, at ex diverso a parentibus et a coemptionatoribus mancipati mancipataeve servorum loco constituuntur, adeo quidem ut ab eo, cuius in mancipio sunt, neque hereditates neque legata aliter capere possunt, quam si simul eodem testamento liberi esse iube- antur, sicuti iuris est in persona servorum ... 104 D. 50, 16, 215. 272 Jakob Fortunat Stagl Jednak już samo prawo rzymskie zaczęło nadawać pojęciu persona cechy wywodzące się z prawa naturalnego, a mianowicie za pośrednictwem konstruk- cji persona servi. Wprawdzie czasami niewolnik rozumiany był po prostu jako człowiek105, ale całe to wyrażenie oznaczało niekiedy „niewolnika jako człowieka posiadającego prawa i obowiązki”. Widać to w przytoczonych niżej tekstach. W Iul. D. 23, 3, 46 czytamy: ... traditione quoque rei dotalis in persona servi vel filii familias facta dos constituitur ita ... Zatem posag ustanawia się poprzez tradycję przedmiotu posagu na rzecz persona servi, tj. niewolnika teścia lub pod- ległego jego władzy syna i oblubieńca. Wyjaśniając pewną kwestię dotyczącą wyznaczania na spadkobiercę syna będącego pod władzą ojca rodziny, Afrykanus stwierdza: idque iuris fore et si de persona servi quaeratur. Przedmiotowy problem należy zatem rozwiązać w taki sam sposób, jak czyni się to w przypadku persona servi106. Jeżeli nawet znaczenie wyrażenia w tym czasie pozostaje w przeważającej mierze symboliczne, to już Ulpian (D. 47, 10, 15, 44107) wykorzystuje je do praw- dziwej zmiany prawa w odniesieniu do powództwa pokrzywdzonego przeciwko sprawcy naruszenia dóbr osobistych natury psychicznej lub fizycznej: Pretor nie dopuszcza skarg w imieniu niewolnika z powodu wszelkich rodzajów na- ruszeń. Jeżeli [niewolnik innego właściciela] został jedynie lekko zraniony lub tylko w niewielkim stopniu mu ubliżono, nie wniesie skargi. Jeżeli jednak urażono jego godność, czy to czynem, czy to ubliżającym wierszykiem, to uważam za słuszne, aby poczyniono ustalenia w zakresie rodzaju niewolnika. Wiele mianowicie zależy od tego, jaki to niewolnik: czy przestrzega dobrych obyczajów, czy kieruje jakąś czę- ścią gospodarstwa domowego, czy jest skarbnikiem, czy zwykłym niewolnikiem, parobkiem czy jakimkolwiek innym rodzajem niewolnika. Co, jeśli to niewolnik uwięziony, jeśli cieszy się złą opinią lub jest znanym szelmą? Pretor zatem rozważy zarówno rodzaj naruszenia, do którego rzekomo doszło, jak i osobę niewolnika (per- sonae servi), wobec którego rzekomo doszło do naruszenia, i odpowiednio dopuści skargę lub ją odrzuci108. 105 Do tekstów wyrażających tę opinię można z pewną ostrożnością zaliczyć: Paul. D. 11, 1, 20; Iul. D. 23, 3, 46; Paul. D. 31, 82, 2; Pomp. D. 34, 3, 8, 3; Paul. D. 35, 2, 21, 1; Iul. D. 45, 3, 1, 4; Ulp. D. 50, 17, 22; Diocl./Maxim. C. 4, 36, 1 (a. 293); Antonin. C. 9, 9, 3 (a. 213); Vat. Fr. 82; CTh. 4, 10, 1. Interpr. = Brev. Alar. 4, 10, 1. Interpr. 106 Zob. D. 39, 6, 23. Tę samą koncepcję można znaleźć w: Instytucjach Justyniana (I. 4, 7 pr.): dirigamus sermonem in personam servi dominique, idem intellecturi de liberis quoque et parent- ibus, quorum in potestate sunt. 107 Por. też I. 4, 4, 7: ... nam secundum gradum dignitatis vitaeque honestatem crescit aut mi- nuitur aestimatio iniuriae: qui gradus condemnationis et in servili persona non immerito servatur, ut aliud in servo actore, aliud in medii actus homine, aliud in vilissimo vel compedito constituatur. 108 Itaque praetor non ex omni causa iniuriarum iudicium servi nomine promittit: nam si leviter percussus sit vel maledictum ei leviter, non dabit actionem: at si infamatus sit vel facto aliquo vel carmine scripto puto causae cognitionem praetoris porrigendam et ad servi qualitatem: etenim multum interest, qualis servus sit, bonae frugi, ordinarius, dispensator, an vero vulgaris vel mediastinus an qualisqualis. et quid si compeditus vel male notus vel notae extremae? habebit PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 273 Wprawdzie niewolnik nie jest tu postrzegany jako posiadający czynną legi- tymację procesową, servi nomine, jednak mowa jest przynajmniej o krzywdzie wyrządzonej niewolnikowi jako takiemu, o jego osobie, a nie o tym, że za pośred- nictwem niewolnika pokrzywdzony został właściciel. Ostatecznie pretor przy- znaje tu prawo – mówiąc językiem współczesnym – osobie niewolnika, persona servi, a nie tylko niewolnikowi, servus. Jeśli chodzi o sferę obowiązków, niewolnik został zrównany z człowiekiem wolnym w następującym tekście Gajusza (Gai. 3, 189): Prawo dwunastu tablic przewidywało za jawną kradzież najwyższą karę, albowiem człowiek wolny był poddawany chłoście i przekazywany temu, kogo okradł. Sta- rożytni zastanawiali się, czy w związku z oddaniem drugiemu stawał się on nie- wolnikiem, czy zyskiwał status niewypłacalnego dłużnika w stanie zależności od wierzyciela. Niewolnik również karany był chłostą. Jednak później uznano surowość tej kary za nieodpowiednią i edyktem pretora wprowadzono czterokrotną opłatę za- równo dla osoby niewolnika, jak i dla człowieka wolnego109. Ponadto za pośrednictwem wyrażenia persona servi niewolnik został zrów- nany z człowiekiem wolnym, a konkretnie w odniesieniu do bardziej humanitar- nego uregulowania kradzieży jawnej, które wprowadziło między nimi równość, choć jednego z nich pozbawiało oszczędności, dzięki którym mógł kiedyś wyku- pić się na wolność110. W bardziej ogólny sposób ten sam stan faktyczny znajduje wyraz pod sam koniec ery klasycznego rzymskiego prawoznawstwa (koniec III w. n.e.), kiedy to prawnik Hermogenian podsumowuje dzieła swoich poprzedników (Digesta 1, 5, 2): „Ponieważ całe prawo zostało stworzone ze względu na człowieka, nasze rozważania rozpoczniemy od osób”111. Można na tej podstawie wnioskować, że stopniowo uznawano niewolnika za osobę we współczesnym sensie112. Należy jednak być świadomym dwuznaczno- ści widocznej np. w tekście z obszaru filozofii w postaci listu Seneki113: igitur praetor rationem tam iniuriae, quae admissa dicitur, quam personae servi, in quem admissa dicitur, et sic aut permittet aut denegabit actionem. 109 Poena manifesti furti ex lege XII tabularum capitalis erat. nam liber verberatus addi- cebatur ei, cui furtum fecerat; utrum autem servus efficeretur ex addictione an adiudicati loco constitueretur, veteres quaerebant. in servum aeque verberatum animadvertebatur. sed postea inprobata est asperitas poenae, et tam ex servi persona quam ex liberi quadrupli actio praetoris edicto constituta est. 110 Por. też: Gai. 1, 120 i n.; Gai. 3,189; D. 15, 1, 52 pr.; D. 23, 3, 46 pr.; D. 31, 82, 2; D. 35, 2, 21, 1; D. 39, 6, 23; D. 45, 3, 1, 4; D. 47, 10, 15, 44; D. 50, 16, 215; D. 50, 17, 22 pr.; Inst. 4, 4, 7; Inst. 4, 7 pr.; FV. 82; CT 4, 10, 1; C. 9, 47, 11; C. 7, 16, 35; C. 4, 36, 1 pr.; C. 2, 11, 10. 111 Cum igitur hominum causa omne ius constitutum sit, primo de personarum statu (...) di- cemus. 112 R. Quadrato, La persona di Gaio. Il problema dello schiavo, „Iura” 1986, Vol. 37, No 21; takoż w: U. Agnati, Persona iuris vocabulum..., s. 33 i n. 113 Epist. 94, 1. 274 Jakob Fortunat Stagl Owa część filozofii, która każdej osobie (persona) udziela rad, zamiast ujmować człowieka jako całość, i objaśnia mężowi, jak winien zachowywać się względem żony, ojcu – jak ma wychowywać dziecko, panu – jak ma utrzymywać dyscyplinę wśród niewolników (servus), przez niektórych uznawana jest za jedyną. Pozostałe części są przez nich pomijane jako dla nas nieużyteczne, tak jakby można było mó- wić o jakiejś części, nie pojąwszy uprzednio życia w jego całokształcie114. Na pierwszy rzut oka chciałoby się myśleć, że Seneka jako dobry stoik mówi o całej ludzkości, jednak przykłady wskazują inaczej. „Osobami”, którym filo- zofia udziela praktycznych porad, są „właściciele”, którzy „utrzymują dyscyplinę wśród niewolników”. Logicznie rzecz biorąc, można by jednak udzielać porad również niewolnikom. Mimo wszelkich niejednoznaczności, dzięki rzymskim prawnikom persona ulega przekształceniu z pojęcia wyrażającego zimną obojętność i technicznego w pojęcie, które podnosi niewolnika do rangi człowieka – takiej nabrało elastycz- ności115! VI. SPRAWCA ZMIANY: RZYMSKIE PRAWO NATURALNE I FORMALNA KONCEPCJA RÓWNOŚCI Ius civile nie było w stanie własnymi siłami znieść niewolnictwa. Potrzebo- wało w tym celu odwołania do filozofii, w szczególności stoicyzmu, i jej przeja- wienia się w ramach ius naturale116. Zgodnie z własną definicją, prawo naturalne stanowi korpus niezmiennych norm prawnych obowiązujących niezależnie od 114 Eam partem philosophiae quae dat propria cuique personae praecepta nec in universum componit hominem sed marito suadet quomodo se gerat adversus uxorem, patri quomodo educet liberos, domino quomodo servos regat, quidam solam receperunt, ceteras quasi extra utilitatem nostram vagantis reliquerunt, tamquam quis posset de parte suadere nisi qui summam prius totius vitae conplexus esset. 115 D. Mantovani, Lessico dell’identità, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo…, s. 38. 116 Por. J.-L. Ferray, Le droit naturel dans les exposés sur les parties du droit des traités de rhétorique, (w:) D. Mantovani, A. Schiavone (a cura di), Testi e problemi del giusnaturalismo romano, Pavia 2007, s. 75–94; G. Cambiano, La Retorica di Aristotele e il diritto romano, (w:) D. Mantovani, A. Schiavone (a cura di), Testi..., s. 59–74; W. Waldstein, Ius naturale im nachklassi- schen römischen Recht und bei Justinian, „Zeitschrift der Savigny-Stiftung für Rechtsgeschichte: Romanistische Abteilung” 1994, Vol. 111, s. 1–65; idem, Entscheidungsgrundlagen römischer Ju- risten, (w:) Aufstieg und Niedergang der römischen Welt XV, Berlin–New York 1976, s. 3, 89 i n.; idem, Ins Herz geschrieben, Augsburg 2010, s. 31 i n., 38 i n., oraz tom D. Mantovani, A. Schiavone (a cura di), Testi e problemi del giusnaturalismo romano, Pavia 2007. Głos przeciwny: E. Cicciotti, Il tramonto della schiavitù, Milano–Bocca 1899, s. 263 i passim. Krytycznie o użyteczności sta- rożytnej koncepcji prawa naturalnego w: J. Urbanik, On the uselessness of it all: the Roman law of marriage and modern times, “Fundamina” 2014, Vol. 20, s. 947. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 275 porządku państwowego, które w głównej mierze regulują podstawowe zasady udanego współistnienia ludzi117. Normy te, jako narzucone z góry i niepodlegające zmianom, uznane są za naturalne i ustanowione nie przez człowieka, podobnie jak i całość stworzenia. Rzymianie stosowali prawo naturalne po części w celu usta- nowienia norm prawnych i całych gałęzi prawa – tak jak wiążące wszystkich ludzi cywilizowanych ius gentium118 – ale też jako rezerwuar poglądów przyjaznych człowiekowi, do których można było sięgnąć wówczas, gdy w stosowaniu trady- cyjnego prawa natrafiali na aporię119. I tak na przykład Gajusz potrzebował ius naturale, aby uzasadnić, że również kobiety ustanawiają więzy pokrewieństwa, mianowicie pokrewieństwa kognacyjnego, co było wykluczone zgodnie z dotych- czasowymi agnacyjnymi zasadami uznawania pokrewieństwa u Rzymian120. 1. KONCEPCJA CZTERECH OSÓB PANAJTIOSA Z RODOS Niezbywalnym warunkiem – a może konsekwencją? – prawa naturalnego jest jego jednorodne pojęcie człowieka. Znany nam jest decydujący moment w histo- rii jego powstania: Jak już wspomniano, w cytowanym na początku fragmencie z Gajusza pojęcie osoby odnosi się do wszystkich ludzi. Osiągnięcie takiej abs- trakcji nie jest przypadkiem, ale dziełem stoicyzmu. Jak referuje Cyceron, Panaj- tios z Rodos nauczał, że człowiek składa się z czterech osób (stron): racjonalności, która wspólna jest wszystkim ludziom, indywidualności określanej przez umysł i ciało, losu oraz własnej woli. Jak pisze Cyceron: Musimy zrozumieć, że z natury posiadamy dwie osoby, z czego jedna składa się z tego, w czym wszyscy mamy udział: rozumu i doskonałości tego, co odróżnia nas od zwie- rząt, skąd wywodzą się wszelka godność i przyzwoitość i skąd pochodzi rozsądny 117 D. 1, 1, 1, 3 Ulp. 1 inst.: Ius naturale est, quod natura omnia animalia docuit: nam ius istud non humani generis proprium, sed omnium animalium, quae in terra, quae in mari nascuntur, avium quoque commune est. hinc descendit maris atque feminae coniunctio, quam nos matri- monium appellamus, hinc liberorum procreatio, hinc educatio: videmus etenim cetera quoque animalia, feras etiam istius iuris peritia censeri. 118 Gai. 1, 1: quod vero naturalis ratio inter omnes homines constituit, id apud omnes populos peraeque custoditur vocaturque ius gentium, quasi quo iure omnes gentes utuntur; D. 1, 1, 1, 4 Ulp. 1 inst. Ius gentium est, quo gentes humanae utuntur quod a naturali recedere facile intelle- gere licet, quia illud omnibus animalibus, hoc solis hominibus inter se commune sit. W dalszym ciągu fundamentalny tekst na ten temat to M. Kaser, Ius gentium (przekład hiszpański), Granada 2004, s. 6 i n. 119 J. F. Stagl, Favor dotis…, s. 98 i n. 120 Gai. 1, 156: Sunt autem agnati per virilis sexus personas cognatione iuncti, quasi a patre cognati, veluti frater eodem patre natus, fratris filius neposve ex eo, item patruus et patrui filius et nepos ex eo. At hi, qui per feminini sexus personas cognatione coniunguntur, non sunt agnati, sed alias naturali iure cognati. Itaque inter avunculum et sororis filium non agnatio est, sed cognatio. Item amitae, materterae filius non est mihi agnatus, sed cognatus, et invicem scilicet ego illi eodem iure coniungor, quia qui nascuntur, patris, non matris familiam secuntur. 276 Jakob Fortunat Stagl podział obowiązków; druga osoba jest charakterystyczna dla każdego indywidualnie. Tak jak bowiem zachodzą duże różnice pomiędzy ciałami – jednych cechuje szybkość w biegu, innych siła w zapasach – tak podobnie pod względem powierzchowności jednych cechuje godność, a innych wdzięk. W sferze umysłu różnice są jeszcze więk- sze. Do dwóch osób, które wyżej wymieniłem, należy dodać trzecią: tę, którą narzu- cają przypadek i czas, oraz czwartą, którą nabywamy sami wedle własnego uznania, albowiem królestwami, urzędami, sławą, zaszczytami, bogactwem, wpływami – oraz ich przeciwieństwami – rządzą przypadek i czas. Możemy jednak sami określać, któ- rą z osób chcemy być, z pomocą własnej woli. Dlatego też jedni zajmują się filozofią, inni prawem cywilnym, starając się wyróżnić w takiej czy innej cnocie121. Koncepcja ta, która ewidentnie czerpie z koncepcji czterech przyczyn Ary- stotelesa, stanowi podstawę teoretyczną, która dopiero umożliwia formułowanie wypowiedzi o ludziach. W przeciwnym razie usiłowania takie musiałyby zawieść z powodu rozbieżnych warunków życia. Scarano Ussani podał bardzo przekonu- jące argumenty na poparcie tezy122, że koncepcja ta była podstawą pierwszego użycia pojęcia osoby w sensie podmiotu praw – w ramach stosunków prawnych wyższych warstw społecznych – przez Kwintusa Mucjusza123. 2. RÓWNOŚĆ LUDZI NA GRUNCIE PRAWA NATURALNEGO Jednak teoria prawa naturalnego nie poprzestała na czynieniu ogólnych uwag o ludziach, przy czym uznanie niewolnika za człowieka stanowiło już istotny 121 (107) Intellegendum etiam est duabus quasi nos a natura indutos esse personis; quarum una communis est ex eo, quod omnes participes sumus rationis praestantiaeque eius, qua an­ tecellimus bestiis, a qua omne honestum decorumque trahitur et ex qua ratio inveniendi officii exquiritur, altera autem quae proprie singulis est tributa. ut enim in corporibus magnae dissimi- litudines sunt, alios videmus velocitate ad cursum, alios viribus ad luctandum valere, itemque in formis aliis dignitatem inesse, aliis venustatem, sic in animis existunt maiores etiam varietates. (115) Ac duabus iis personis, quas supra dixi, tertia adiungitur, quam casus aliqui aut tempus imponit, quarta etiam, quam nobismet ipsis iudicio nostro accommodamus. nam regna, impe- ria, nobilitatem, honores, divitiae, opes eaque, quae sunt his contraria, in casu sita temporibus gubernantur; ipsi autem gerere quam personam velimus, a nostra voluntate proficiscitur. Itaque se alii ad philosophiam, alii ad ius civile, alii ad eloquentiam applicant, ipsarumque virtutum in alia alius mavult excellere. Por. V. Forschner, Der Begriff der Person in der Stoa, (w:) D. Sturma (Hrsg.), Person – Philosophiegeschichte, Theoretische Philosophie, Praktische Philosophie, Paderborn 2001, s. 40–45; P. Steinmetz, s.v. Die Stoa, (w:) H. Flashar (Hrsg.), Die Philosophie der Antike, Vol. 4/2, Basel 1994, s. 656 i n. 122 V. Scarano Ussani, La „scoperta”..., s. 243 i n. 123 Cic. De leg. 2, 19, 48: Hoc posito haec iura pontificum auctoritate consecuta sunt, ut, ne morte patris familias sacrorum memoria occideret, iis essent ea adiuncta ad quos eiusdem morte pecunia venerit. Hoc uno posito, quod est ad cognitionem disciplinae satis, innumerabilia nascuntur quibus implentur iuris consultorum libri. Quaeruntur enim qui adstringantur sacris. Heredum, causa iustissima est; nulla est enim persona quae ad vicem eius qui e vita emigrarit propius accedat. Literatura na ten temat podana jest w: V. Scarano Ussani, La „scoperta”..., s. 238, przyp. 16. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 277 postęp – jakkolwiek absurdalnie by to brzmiało w naszych czasach124. Rzymianie wywiedli z prawa naturalnego postulat wolności i równości wszystkich ludzi, jak powiedział Florentinus, prawnik z II w. (D. 1, 5, 4, 1): „Niewolnictwo sta- nowi instytucję prawa narodów, zgodnie z którą człowiek może zostać wbrew naturze podporządkowany władzy drugiego”125. Podobnie w III w. wypowiadał się Ulpian (D. 50, 17, 32): „Jeśli chodzi o prawo miasta Rzymu, niewolnicy są niczym, jednak inaczej jest w prawie naturalnym, albowiem zgodnie z prawem naturalnym wszyscy ludzie są równi”126. 3. PRAWO NARODÓW Dalszą konsekwencją tego sposobu myślenia było ustanowienie w formie ius gentium, które Rzymianie pojmowali jako emanację prawa naturalnego, jednego prawa dla wszystkich ludów czy też przyznanie na mocy constitutio Antoniniana praw obywatelskich wszystkim wolnym mieszkańcom Cesarstwa Rzymskiego127. Skoro jednak Rzymianie formułowali takie twierdzenia, jak mogli w ogóle uspra- wiedliwiać jeszcze niewolnictwo? Przyjrzyjmy się opinii na ten temat wyrażonej bezpośrednio na początku obowiązywania Kodeksu Justyniana w połowie VI w. (I. 1, 2, 2): Ius gentium wspólne jest wszystkim ludziom. Ludy przyjęły je z konieczności i ze względu na potrzeby ludzi. Wybuchały bowiem wojny, pociągając za sobą zdoby- wanie jeńców i niewolnictwo. Jest to jednak wbrew prawu naturalnemu, ponieważ zgodnie z prawem natury wszyscy ludzie od początku rodzą się wolni128. Rzymianie opierali swój sprzeciw wobec prawa naturalnego na względach użyteczności. Było to jednak nieskuteczne albo bardzo mało skuteczne uzasad- nienie. Tradycyjne prawo nie miało już nic innego do przeciwstawienia podsta- wowym wymogom prawa naturalnego w zakresie wolności i równości. Wiara, że dwa systemy dające podstawę decyzjom społecznym – prawo miasta Rzymu i prawo naturalne – mogą istnieć obok siebie bez żadnego związku i grzecznie kłaniać się sobie nawzajem jak dwaj sąsiedzi spotykający się na ulicy, oparta była 124 P. Catalano, Diritto e persone. Studi su origine e attualità del sistema romano, Vol. 1, To- rino 1990, s. 167 i n., 196 i n. 125 Servitus est est constitutio iuris gentium, qua quis dominio alieno contra naturam subi- citur. 126 Quod attinet ad ius civile, servi pro nullius habentur: non tamen et iure naturali, quia, quod ad ius naturalem attinet, omnes homines aequales sunt. 127 Jako potwierdzenie na rzecz prawa naturalnego może służyć np. Gai. 1, 1, rozważania na ten temat i na temat constitutio w Giltaij, Mensenrecht (przyp. 85) s. 131 i n. 128 Ius autem gentium omni humano generi commune est. nam usu exigente et humanis neces- sitatibus gentes humanae quaedam sibi constituerunt: bella etenim orta sunt et captivitates secu- tae et servitutes, quae sunt iuri naturali contrariae (iure enim naturali ab initio omnes homines liberi nascebantur) (…). 278 Jakob Fortunat Stagl na złudzeniach. Można się było spodziewać, że prędzej czy później prawo natu- ralne zdobędzie przewagę129. Za rozpadem systemu rzymskich klas społecznych i związaną z nim zmianą sensu pojęcia persona stoi rzymskie prawo naturalne130. Zgodnie bowiem z jego podstawową myślą różnice między grupami społecznymi w swej ostrej formie przewidzianej przez stare prawo były nie do obrony. Prawo naturalne odrzu- ciło zatem rzymski system klas społecznych, tym samym przesądzając o jego rozpadzie131. 4. NIEWOLNICTWO NA MOCY WYROKU KARNEGO Widać to bardzo wyraźnie na przykład w odniesieniu do niewspomnia- nych dotąd osób, które popadały w niewolę w wyniku skazania w procesie karnym132. Otóż, jeżeli człowiek wolny lub niewolnik został skazany na karę śmierci w postaci spalenia żywcem, ścięcia, powieszenia, ukrzyżowania, udziału w grach cyrkowych, szkoły gladiatorów lub pracy w kopalniach (vivi crematio, ad gladium, ad furcam, in crucem, ad bestias, in ludum venatorium, ad metalla i in opus metalli), pomiędzy ogłoszeniem wyroku a śmiercią mogło minąć dużo czasu, zwłaszcza w przypadku trzech ostatnich kar. Prawnicy w czasach cesar- stwa ogłaszali skazanego niewolnikiem (servus poenae), aby ująć w ramy prawne okres pomiędzy skazaniem a śmiercią. Kara taka mogła dosięgnąć człowieka wolnego, który w ten sposób tracił wszelką zdolność do czynności prawnych: nie mógł posiadać majątku, jego testament tracił ważność, a małżeństwo ulegało roz- wiązaniu. Ale i niewolnicy mogli zostać niewolnikami na mocy wyroku karnego. W takim wypadku tracili wszelkie szanse odzyskania wolności. Los tej grupy niewolników był doprawdy tak straszliwy (nota bene sporą ich część stanowili chrześcijanie), że prawnicy starali się go poprawić, a mianowicie poprzez odwo- łanie do prawa naturalnego: Paulus Dig. 48, 20, 7 pr. Skoro naturalny rozsądek na mocy do pewnego stopnia niepisanej zasady prawnej przyznaje dzieciom spadek po ich rodzicach, słusznym jest też, aby w przypadku konfiskaty majątku rodziców brano pod uwagę dobro dzieci, tak żeby – niewinne – nie cierpiały z powodu ciężkiej kary wymierzonej komu innemu, a mianowicie żeby 129 Osobną kwestię stanowi przy tym stosunek Ojców Kościoła do niewolnictwa, które po- strzegane było przez nich jako sprawiedliwa kara za grzechy; por. np. Augustyn, De civ. Dei 19, 5. Szczegółowo na ten temat w R. Klein, Die Sklaverei in der Sicht der Bischöfe Ambrosius und Augustinus, Stuttgart 1988, s. 87 i n., 94, 105. 130 Por. też H.-D. Spengler, Zum Menschenbild…, s. 1029 i n. 131 Wiele dowodów w: U. Agnati, Persona iuris vocabulum..., s. 21 i n.; S. Tafaro, Ius homi- num..., s. 142 i n., 150 i n., 170 i n., 181 i n. 132 Szczegółowo na ten temat w A. McClintock, Servi della pena: Condannati a morte nella Roma imperiale, Napoli 2010, s. 92 i n. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 279 osobom, które miałyby być właściwie jedynymi spadkobiercami, przyznawano ich część spadku133. Wprawdzie Rzymianom nie udało się wywieść z prawa naturalnego i jego zasad doktryny praw podstawowych, ponieważ – jak zapewne słusznie dowo- dzi Schiavone – nie stworzyli niezbędnej do tego koncepcji jednostkowości134. Do tego doszło dopiero wtedy, kiedy prawom podstawowym „wprawiono zęby” (Günter Dürig), nadając im status zaskarżalnych praw podmiotowych. Miało to miejsce już po drugiej wojnie światowej: w niemieckiej ustawie zasadniczej z 1949 r. (art. 19 ust. 4) i w konstytucji Włoch z 1947 r. (art. 2). Decydującą rolę w owej indywidualizacji odegrało chrześcijaństwo, zwłaszcza protestantyzm135. Ono z kolei opierało się na pojęciu osoby wypracowanym przez rzymskich prawników. 5. FORMALNA RÓWNOŚĆ – PODSTĘP PRAWA NATURALNEGO? Do tej pory mówiliśmy o równości materialnej. Wydaje nam się wprawdzie, że równość formalna ostatecznie sprowadza się do tego samego, tylko w bardziej subtelny, mniej teatralny sposób. Równość formalna przejawia się bowiem nie w gwałtownych czynach, ale w powolnym procesie, tak jak przedstawił ją Kant jako charakterystyczną dla człowieka: W człowieku (jako jedynym rozumnym stworzeniu na ziemi) te skłonności natural- ne, które mają na celu wykorzystanie jego rozumu, powinny rozwinąć się w pełni jedynie w ramach gatunku, ale nie jednostki. Rozum w stworzeniu stanowi umie- jętność rozszerzania reguł i zamiarów wykorzystania wszelkich swych sił daleko poza granice instynktu naturalnego, i nie zna granic swych tworów. Sam w sobie nie działa jednak instynktownie, lecz wymaga prób, ćwiczeń i nauki, aby stopniowo przechodzić od jednego poziomu zrozumienia do kolejnego. Dlatego każdy poszcze- gólny człowiek musiałby niezmiernie długo żyć, aby nauczyć się, jak powinien wy- korzystywać wszystkie swe naturalne zdolności (…)136. 133 Cum ratio naturalis quasi lex quaedam tacita liberis parentium hereditatem addiceret… aequissimum existimatum est eo quoque casu, quo propter poenam parentis aufert bona damna- tio, rationem haberi liberorum, ne alieno admisso graviorem poenam haerent, quos nulla contin- geret culpa… ut qui ad universitatem venturi erant iure successionis, ex ea portione concessas haberent. 134 A. Schiavone, The invention…, s. 457 i n. 135 W. Stark, The sociology of religion. Vol. V. Types of religious culture, London 1972, s. 274 i n. 136 I. Kant, Idee zu einer allgemeinen Geschichte in weltbürgerlicher Absicht, Berlin 1784, zd. 2. 280 Jakob Fortunat Stagl Natomiast o fakcie, że Rzymianie hołdowali zasadzie równości formalnej, najdobitniej świadczy nauka o formułowaniu prawa, które musiało bowiem być ogólne i abstrakcyjne137: Celsus: Z takich [okoliczności], które przypadkowo mogą wystąpić w pojedynczym przypadku, nie można wywieść normy prawnej. Dlatego też prawo winno odnosić się do takich [okoliczności], które przytrafiają się często i bez trudności, raczej niż do takich, które pojawiają się rzadko138. Ulpian: Prawa ustanawia się w odniesieniu nie do pojedynczych osób, ale do całego ogółu139. Owa równość formalna wynika z tego, że prawo w wąskim tego słowa zna- czeniu, czyli lex publica, stanowi umowę urzędnika z populus romanus140, i jako takie może ze swej natury odnosić się wyłącznie do wszystkich obywateli lub do konkretnych ich grup. Podobnie już w prawie dwunastu tablic uznawano zasadę równego prawa synów i córek do spadku oraz równość przed sądem141: Si in ius vocat, ito142. VII. ZĘBY MASKI Persona służyła Rzymianom do tego, aby precyzyjnie określić stosunki władzy. Tym samym ostatecznie stała się narzędziem umysłowego sprawowa- nia władzy ludzi nad ludźmi. Zasady sprawowania tejże władzy przestrzegane były z czasem coraz mniej surowo, władza ulegała rozkładowi. Już w czasach Cycerona gentes stanowiły raczej grupy połączone określoną kulturą, zaś władza ojca nad niewiastą, dziećmi i czeladzią podlegała kolejnym ograniczeniom. Na scenę wkroczyła jednostka, domagając się godności i wolności. Dlaczego jednak określono ową jednostkę mianem osoby, które służyło dotąd do jej zanegowania, tak że na przykład kobiety nazywano od nazwy rodu – Emiliuszy, Klaudiuszy, Korneliuszy143 – a dzieci wedle kolejności urodzenia: Primus, Secundus, Tertius? Rozwiązanie tej zagadki d e p e r s o n a l i z a c j i n a d a j ą c e j o s o b o w o ś ć jest takie, że właśnie owa depersonalizacja skrywała w sobie szansę na równość. 137 J. Bleicken, Lex publica: Gesetz und Recht in der römischen Republik, Berlin 1975, s. 179 i n. 138 D. 1, 3, 4, 0 Cels. 5 dig.: Ex his, quae forte uno aliquo casu accidere possunt, iura non constituuntur: (D. 1, 3, 5, 0 Cels. 17 dig.) nam ad ea potius debet aptari ius, quae et frequenter et facile, quam quae perraro eveniunt. 139 D. 1, 3, 8, 0 Ulp. 3 ad Sab.: Iura non in singulas personas, sed generaliter constituuntur. 140 J. Bleicken, Lex publica…, s. 64 i n., 178; Th. Mommsen, Römisches Staatsrecht…, s. 308 i n. 141 M. Kaser, Ius gentium…, s. 91 i n. 142 G. Falcone, La citazione „Si in ius vocat” w Cic. leg. 2, 9, Vol. 50, Annali del seminario giuridico dell’Università di Palermo 2005, s. 1 i n. 143 Th. Mommsen, Römisches Staatsrecht…, s. 30. PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 281 Równość w pozbawieniu praw obywatelskich oznacza w dłuższej perspektywie czasowej konieczność uzasadnienia wszelkiego nierównego traktowania. Wpisany w samą ideę prawa przymus formalnej równości powoduje materialną zmianę sensu czysto formalnie używanego pojęcia osoby. Skoro wszyscy są personae, dlaczego jedni są równiejsi niż inni? Dlaczego dziecko mamki zostaje niewolni- kiem, a karmione tą samą piersią dziecko właścicieli będzie człowiekiem wolnym, choć jedno i drugie, jak pisał Petroniusz, piło to samo mleko144? Powszechnym rysem ludzkiej natury jest to, że wszelka zmiana statusu, tu: ustanowienie republi- kańskiej równości, wymaga obrzędu przejścia, w ramach którego człowiek ulega depersonalizacji za pomocą odświętnych strojów, tańca i upojenia, aby następ- nie ponownie wejść w strukturę – już jako ktoś inny. Podobna funkcja przypada pojęciu persona. Wpisana w nie koncepcja równości prowadzi do rozpadu tak za jego pomocą skutecznie zorganizowanego rzymskiego systemu klas społecznych i pociąga przy okazji za sobą koncepcje godności i wolności, niezbędne do jej ochrony. W ten sposób zyskuje ona ów „potencjał antropologiczny”, który będzie mogła wykorzystać w późniejszych epokach. Tylko prawo mogło przekształcić Phersu w osobę – fundamentalną zasadą prawa jest w końcu równość145. Masce wyrosły zęby, nabrała ludzkiego oblicza. I tak oto „osoba” (kiedy mówimy o pojęciu prawnym)146 posiada substrat ontologiczny, którym jest czło- wiek, a mianowicie człowiek w kulturze. Stąd też bierze się wrogość wobec osoby ze strony wszystkich tych, którzy odczuwają dyskomfort w kulturze. Chcą oni człowieka nagiego, chcą grać z nim w grę w stylu Phersu: „Chętnie wypierany fragment rzeczywistości stojącej za tym wszystkim wygląda tak”, pisał Zygmunt Freud147, że człowiek nie jest delikatną, potrzebującą miłości istotą, która co naj- wyżej będzie się bronić w obliczu ataku, ale że do swych popędów może dodać sporą skłonność do agresji. W związku z tym bliźni nie tylko jest dla niego poten- cjalnym pomocnikiem i obiektem seksualnym, ale też wywołuje pokusę zaspoko- jenia jego kosztem agresji, wykorzystania jego siły roboczej bez wynagrodzenia, wykorzystania go seksualnie bez jego zgody, przywłaszczenia sobie jego mienia, upokorzenia go, przysporzenia mu bólu, dręczenia go i zabicia. REFERENCES Agnati U.‚ Persona iuris vocabulum. Per un’interpretazione giuridica di „persona” nelle opere di Gaio”, „Rivista di Diritto Romano” 2009, Vol. 9 Albanese B., Le persone nel diritto romano privato, Palermo 1979 144 Ewidentnie topos starożytnej literatury; por. Aug. conf. 7, 6. 145 G. Radbruch, Rechtsphilosphie, Heidelberg 1993, s. 258. 146 Donellus: „Homo naturae, persona iuris civilis vocabulum est”, za: E. Stolfi, La nozione di „persona”..., s. 382. 147 S. Freud, Das Unbehagen in der Kultur, Wien 1930, s. 240. 282 Jakob Fortunat Stagl Alföldy G., Römische Sozialgeschichte, Stuttgart 2011 Avenarius M., Corpus der römischen Rechtsquellen zur antiken Sklaverei (CRRS). Teil IV: Stellung des Sklaven im Privatrecht. 3: Erbrecht. Aktive Stellung, Personeneigenschaft und Ansätze zur Anerkennung von Rechten, Stuttgart 2017 Behrends O., Knütel R., Kupisch B., Seiler H., Corpus Iuris Civilis, Vol. I, Heidelberg 1997 Berger A., Encyclopaedic Dictionary of Roman Law, New York 1953 Biondi B., Il diritto romano cristiano, Vol. I, Milano 1952 Bleicken J., Lex publica: Gesetz und Recht in der römischen Republik, Berlin 1975 Blumenthal A. v., s.v. Person, (w:) W. Kroll (Hrsg.), Realencyclopädie der classischen Altertumswissenschaft, nowe opracowanie, t. XXXVII, 1937 Bomati Y., Phersu et le monde dionysiaque, „Latomus” 1986, Vol. 45 Buchwitz W., (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010 Bürge A., (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010 Cambiano G., La Retorica di Aristotele e il diritto romano, (w:) D. Mantovani, A. Schiavone (a cura di), Testi e problemi del giusnaturalismo romano, Pavia 2007 Casavola F. P., I diritti umani, Padova 1997 Catalano P., Diritto e persone. Studi su origine e attualità del sistema romano, Vol. 1, Torino 1990 Chiusi T., Lo straniero come comparticipe dell’esperienza giuridica – A proposito dello stato giuridico dello straniero a Roma, (w:) A. Maffi, L. Gagliardi (a cura di), I diritt degli altri in Grecia e a Roman, St. Augustin 2011 Cicciotti E., Il tramonto della schiavitù, Milano–Bocca 1899 Corbino A., Humbert M., Negri G. (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010 Dalla D., Senatus Consultum Silanianum, Milano 1994 Emmanuel-Rebuffat D., Le jeu du Phersu à Tarquinia: nouvelle interprétation, (w:) Comptes rendus des séances de l’Académie des Inscriptions et Belles-Lettres, Paris 1983 Faible W., Zur Begriffsgeschichte von „Mensch”: Skizze einer kognitiven Landkarte, (w:) J. Stagl, W. Reinhard (Hrsg.), Grenzen des Menschseins. Probleme einer Definition des Menschlichen, Weimar–Köln–Wien 2005 Falcone G., La citazione „Si in ius vocat” w Cic. leg. 2, 9, Vol. 50, Annali del seminario giuridico dell’Università di Palermo 2005 Ferray J.-L., Le droit naturel dans les exposés sur les parties du droit des traités de rhétorique, (w:) D. Mantovani, A. Schiavone (a cura di), Testi e problemi del giusnaturalismo romano, Pavia 2007 Finley M., Die Sklaverei in der Antike, Pavia 1981 Forschner V., Der Begriff der Person in der Stoa, (w:) D. Sturma (Hrsg.), Person – Philosophiegeschichte, Theoretische Philosophie, Praktische Philosophie, Paderborn 2001 Freud S., Das Unbehagen in der Kultur, Wien 1930 Fuhrmann M., s.v. persona, (w:) J. Ritter [et al.] (Hrsg.), Historisches Wörterbuch der Philosophie, Vol. VII, Basel 1989 PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 283 Gioffredi C., Aspetti della sistematica Gaiana, (w:) Nuovi Studi di Diritto greco e romano, Roma 1980 Guarino A., Storia del diritto romano, Napoli 1998 Harries J. D., The Senatus Consultum Silanianum: Court Decisions and Judicial Severity in the Early Roman Empire, (w:) P. J. du Plessis (ed.), New Frontiers: Law and Society in the Roman World, Edinburgh 2013 Heinzmann R., Der Menschen als Person – Zum Verständnis des Gewissens bei Thomas von Aquin, (w:) J. Gründel (Hrsg.), Das Gewissen: subjektive Willkür oder oberste Willkür, Düsseldorf 1990 Jannot J.-R., Phersu Phersuna, Persona. À propos du masque étrusque, (w:) Actes de la table ronde de Rome (3–4 mai 1991), Publications de l’École Française de Rome 1993 Kant I., Idee zu einer allgemeinen Geschichte in weltbürgerlicher Absicht, Berlin 1784 Kaser M., Ius gentium (przekład hiszpański), Granada 2004 Kaser M., Knütel R., Römisches Privatrecht, München 2008 Kaser M., Römisches Privatrecht, Vol. I, München 1971 Klein R., Die Sklaverei in der Sicht der Bischöfe Ambrosius und Augustinus, Stuttgart 1988 Klingbeil St., Der Begriff der Rechtsperson, Vol. 217, Archiv für die civilistische Praxis 2017 Krause F., Maske und Ahnenfigur: Das Motiv der Hülle und das Prinzip der Form, (w:) W. E. Mühlmann, E. W. Müller (Hrsg.), Kulturanthropologie, Köln‒Berlin 1966 Mantello A., Lezioni di diritto romano, Torino 2004 Mantovani D., Lessico dell’identità, (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010 Maritain J., Les droits de l’homme et la loi naturelle, Paris 1947 Masi Doria C., Bona libertorum, Napoli 1996 Mauss M., Sociologie et anthropologie, Paris 2013 McClintock A., Servi della pena: Condannati a morte nella Roma imperiale, Napoli 2010 Meumertzheim B., Menschliche Person und Willensfreiheit bei Thomas von Aquin, rozprawa doktorska, Uniwersytet Koloński, 1961 Mommsen Th., Römisches Staatsrecht, Vol. III/1, Leipizig 1887 Moreschini C., (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010 Nédoncelle M., Prosopon et persona dans l’antiquité classique. Essai de bilan linguistique, „Revue des sciences religieuses” 1948, Vol. 22, No 3–4 Oost S. J., The Career of M. Antonius Pallas, “American Journal of Philology” 1958, Vol. 79 Panofsky E., Zum Problem der Beschreibung und Inhaltsdeutung von Werken der bildenden Kunst, „Logos” 1932, Vol. 21 Perlingieri P., La persona e i suoi diritti: problemi del diritto civile, Napoli 2005 Quadrato R., La persona di Gaio. Il problema dello schiavo, „Iura” 1986, Vol. 37, No 21 Radbruch G., Rechtsphilosphie, Heidelberg 1993 Ribas Alba J. M., Persona desde el derecho romano a la teología cristiana, Granada 2011 Rist J., What is a Person, Cambridge 2019 284 Jakob Fortunat Stagl Sacchi R., Antica persona: alle radici della soggettività in diritto romano tra costruzione retorica e pensiero patristico, Napoli 2012 Scarano V. Ussani, La „scoperta” della persona, „Ostraka” 2009, Vol. 18 Schiavone A., The invention of law in the west, Cambridge, MA 2012 Schneider K., Meyer H., Imagines maiorum, (w:) Pauly-Wissowa, XVII, 1914 Schulz F., Prinzipen des römischen Rechts, Berlin 1933 Spaemann R., Versuche über den Unterschied von zwischen „etwas” und „jemand”, Stuttgart 2006 Spaemann R., Was macht Personen zu Personen?, (w:) H. Thomas, J. Hattler (Hrsg.), Personen – Zum Miteinander einmaliger Freiheitswesen, Frankfurt a.M. 2012 Spengler H.-D., Zum Menschenbild der römischen Juristen, Juristenzeitung 2011 Stagl J. F., El »favor libertatis«: una »institución particular«. A propósito de Marcell. D. 28,4,3 pr.-1, „Revista General de Derecho Romano” 2020, Vol. 34 Stagl J. F., Favor dotis – Die Privilegierung im System des Römischen Rechts, Weimar– Köln–Wien 2009 Stagl J. F., recenzja: M. Avenarius, Corpus der römischen Rechtsquellen zur antiken Sklaverei (CRRS). Teil IV: Stellung des Sklaven im Privatrecht. 3: Erbrecht. Aktive Stellung, Personeneigenschaft und Ansätze zur Anerkennung von Rechten, „Zeitschrift der Savigny-Stiftung für Rechtsgeschichte: Romanistische Abteilung” 2018, Vol. 135 Stark W., The sociology of religion. Vol. V. Types of religious culture, London 1972 Steinmetz P., s.v. Die Stoa, (w:) H. Flashar (Hrsg.), Die Philosophie der Antike, Vol. 4/2, Basel 1994 Stolfi E., La nozione di „persona” nell’esperienza giuridica romana, „Filosofia politica” 2007, Vol. 21 Sturm F., Ius gentium. Imperialistische Schönfärberei römischer Juristen, (w:) Römische Jurisprudenz-Dogmatik, Überlieferung: Festschrift für Detlef Liebs zum 75. Geburtstag, Berlin 2011 Tafaro S., Ius hominum causa constitutum, Napoli 2009 Urbanik J., On the uselessness of it all: the Roman law of marriage and modern times, “Fundamina” 2014, Vol. 20 Veyne P., La société romain, Paris 2001 Walde A., Hoffmann J. B., Lateinisches Etymologisches Wörterbuch, Heidelberg 1938 Waldstein W., (w:) A. Corbino, M. Humbert, G. Negri (a cura di), Homo, caput, persona – La costruzione giuridica dell’identità nell’esperienza romana, Pavia 2010 Waldstein W., Entscheidungsgrundlagen römischer Juristen, (w:) Aufstieg und Niedergang der römischen Welt XV, Berlin‒New York 1976 Waldstein W., Ins Herz geschrieben, Augsburg 2010 Waldstein W., Ius naturale im nachklassischen römischen Recht und bei Justinian, „Zeitschrift der Savigny-Stiftung für Rechtsgeschichte: Romanistische Abteilung” 1994, Vol. 111 Waldstein W., Operae libertorum, Stuttgart 1986 Weber M., Die sozialen Gründe des Unterganges der antiken Kultur, (w:) D. Kaesler (Hrsg.), Schriften 1894‒1922, Stuttgart 2002 Wieacker F., Römische Rechtsgeschichte, Vol. II, München 2006 PERSONA: MASKA Z LUDZKĄ TWARZĄ... 285 Winterling A., „Staat” und „Gesellschaft” in der römischen Kaiserzeit: Zwei moderne Forschungsprobleme und ihr antiker Hintergrund, „Zentrum für interdisziplinäre Forschung Bielefeld” 1998, Nr. 3 Yanko A., Game Phersu: Pro et Contra, “Journal of Ancient History and Archeology” 2015, Vol. 2 Zululeta F. de, The Institutes of Gaius, Vol. II, Oxford 1953